Czasami wiem, że to co przynosi mi los ma jakiś sens.
Odpowiadając sobie na pytanie "Gdzie jest ten sens?"
Uświadamiam sobie po raz kolejny, że na początku musisz z siebie coś dać aby dostać.
Więc czekam... ale czy mam jeszcze dawać czy tylko czekać?
Po mojej miłości , wielkiej miłości... zostały wspomnienia,
które nadal w mym sercu żywią złudne nadzieję.
Pomimo, że nie nie nawidzę, nie znoszę i nie wybaczę
to nadal kocham. I gdzie tu jest sens?
I czy mam zapomnieć?
skomentuj